A la Chloe Howl.

Dziś będzie krótko.
Wczoraj wpadła do mnie z wizytą Marta aka Grumpy i wypadła z nową fryzurą a la Chloe Howl. Marta chciała coś zmienić, skrócić. Podesłała mi na maila kilka propozycji. A ja wiedziałam, że Howl gdzieś tam za nią "łazi"  - no to ciach.
Cieszę się i za każdym razem doceniam, że ktoś podejmuje taki wysiłek, by pokonać niemało kilometrów, by się ze mną spotkać i obciąć włosy. Jest jeszcze czas na kawę, ciasto i pogaduchy.
Moi chłopcy świetnie dogadują się z Maćkiem - synkiem Marty. Mężowie nasi też się dogadali;).
Zdjęcia robione wieczorem, telefonem. A miny mi się bardzo podobają;)

 Oto nasza fryzurowa inspiracja:


A oto ja w takiej codziennej odsłonie;)


Miłego weekendu kochani:*