Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

"Jak trampki weszły na salony"

Obecnie nie uprawiam żadnego sportu. Codzienność wyciska mnie jak gąbkę i zwyczajnie nie mam siły ani ochoty na dodatkową eksploatację ciała. Od czasu do czasu pójdę z psem na spacer (wiosną i latem chodzę codziennie, bo to też świetna okazja na przewietrzenie mózgu), mam zrywy by ćwiczyć "Szóstkę Weidera". Jednak jestem w ciągłym ruchu; codziennie przemierzam setki stopni schodów w domu (sypialnię aka mój pracowniczy kąt mam na górze, a łazienkę i kuchnię na dole - więc wiecie;), jeżdżę do klientów i robię za taksówkę dla moich dzieci (szkoła i takie tam). Niby siedzę w aucie, ale ile razy biegam wokół niego i otwieram drzwi?;)
  Sprzątanie i ogarnianie domu też wliczam do sportu.

  Cały ten kołowrót definiuje mój styl życia, bycia i ubioru. Liczy się więc wygoda. Szpilki (a raczej "kaczuszki") zostawiam na specjalne okazje lub wyjście do kościoła (a co przyznam się, choć wielu ludzi nabija się z tego, że ktoś stroi się do kościoła. A czemu nie, skoro jest to ś…

Najnowsze posty

Mówię jak jest*

Zorro i Meksykanki, czyli poncho lub peleryna

Hot 2018 - ULTRAFIOLET W DODATKU !- PARTICULARLY ULTRAVIOLET

Pokojowo nastawione Kosmitki, czyli Piąty element - 5th Element

W porzo wyprz

Zimowy kapelusz - winter hat

Mimicra

Literki

Wigilijna, biała bluzka