W porzo wyprz






  A tam, przyznam się: korzystam z wyprzedaży i lubię je.
  Można upolować rzeczy w niskiej cenie, te które się od dawna obserwowało jak i coś co nam dopiero wpadło w oko. Jeśli ciuch przeceniono z 59 na 20 zł to już coś (tak jak ta dzisiejsza bluzka), aczkolwiek są jeszcze na świecie ludzie szczęśliwi, którzy nie interesują się cenami odzieży jak i nią samą. Np. pokazałam ową bluzkę mężowi mówiąc: "Patrz jaka ładna i tylko 20 zł!" Na co on: "A po przecenie ile?"
  Wracając jednak do wyprzedaży; w trakcie jej trwania coraz częściej korzystam z internetu. Po pierwsze oszczędność czasu, możliwość długiego zastanowienia się, często oferta internetowa jest bogatsza niż ta stacjonarna. No i oszczędzam moje uszy tudzież głowę przed dudniącą muzyką.
Łatwiej zachować też spokój w swoim łóżku z laptopem na kolanach niż czekając w kolejkach: najpierw do przymierzalni, potem do kasy. A spokój przy dwójce dzieci jest na wagę złota;).

  Oprócz brązowej bluzki, która urzekła mnie krojem, wzorem i składem materiału;), nabyłam trzy pary butów (te dzisiejsze - 29 zł!) z myślą o wiośnie tudzież ważnej imprezie.
Na premierę poczeka elegancka, koronkowa sukienka (matko, świat się kończy - ja w koronkach!;) i zielone spodnie w kwiatki.
Pokusiłam się też na tę "kubełkową" torebkę.

  Podsumowując - cena czyni cuda;). Z jednej strony mam ochotę się stroić, wymyślać, obmyślać siebie na nowo, po prostu się dobrze bawić. Z drugiej strony nie chcę na ciuchy wydawać zbyt dużo, bo pasjonują mnie jeszcze inne rzeczy, które wymagają wkładu finansowego; mam dzieci, o które też chcę dbać na wielu frontach.

Ostatnio, na instagramie przeczytałam wpis dziewczyny mieszkającej w stolicy, iż życie przeciętnego Warszawiaka nie wygląda jak te przedstawiane w mediach społecznościowych. Posiłki w modnych lokalach, wakacje pod palmami, dizajnerskie mieszkania. Często ludzi nie stać nawet na wakacje i wcale nie są z tego powodu zdołowani.

  Mimo świadomości, iż życie kreowane w mediach społecznościowych w większości to pozory, czytając wpis tej dziewczyny ulżyło mi. Po prostu.

  Mam wrażenie, że modne się staje narzekanie na wyprzedaże, a ja tam jestem z nich zadowolona i korzystam z nich w swoim stylu:).

A Wy, co o nich sądzicie?