Specjalne miło.

Październik upłynie mi pod znakiem spódnic, konkretnie dwóch. Zaplanowałam sobie ołówkową, udającą skórzaną. Szukałam, przymierzałam - w jednych wyglądałam jak parówka w folii, niektórych nawet nie przymierzałam, gdyż wyglądały misternie. Idealną znalazłam w Mohito. Na nieszczęście dla mojego portfela obok wisiała też taka, która skradła moje serce, a jeszcze moi synkowie (główni doradcy) byli zachwyceni "jak mama w niej fajnie wygląda". Niedługo pokażę.
Do tego sportowe buty - też sobie zaplanowałam. Kusiły takie w kolorystyce minimalistycznej (czerń i biel) i oraz kolorowe Nike air. Jak widać wybrałam pierwszą wersję. Są bardzo wygodne i pasują do większości moich rzeczy.




No dobra, kończę o fatałaszkach, bo w sercu gra mi: "Byłaś serca biciem" Zauchy z kadru filmu "Służby specjalne".
Do tej pory myślę o tym filmie, doskonałym. Dzięki zwięzłym dialogom, wspaniałej grze aktorskiej, chciałabym wymienić Olgę Bołądź, ale dosłownie wszyscy byli najlepsi. Nie spodziewałam się, że oprócz politycznych przekrętów, zabijania; film będzie miał drugie dno - bardzo głębokie jak się okazało.
Dosłownie wryło mnie w fotel, kiedy oglądałam sceny z adopcji. Wszystko było ukazane tak prawdziwie, jakby ktoś nakręcił kadry z mojego życia...I ten Staś...
Tym co jeszcze nie widzieli "Służb specjalnych", napiszę, że być może jest jakaś nadzieja dla postaci, lecz reżyser podaje to bohaterom w formie wyboru...No kurcze, nie będę już bić piany - po prostu polecam!

Dodam, że od jakiegoś czasu obserwuję przemianę Olgi Bołądź i jestem zachwycona! To niesamowite, jak zmiana fryzury i figury;), wpłynęła na zmianę jej stylu. Stała się wyrazista, jakaś. Pięknie reprezentuje się na rozmaitych imprezach - w wersji minimalistycznej oraz na sportowo.
Za jej to przyczyną znowu zmieniłam fryzurę - chciałam na Olgę Bołądź;)


Miłego!:)