Barokowy błysk





  Dzięki temu, że inni wspominają, ja też wędruję pamięcią w przeszłość, zatrzymując się dłużej przy tym co było dobre.
Wywiady z mądrymi ludźmi potrafią dać siłę.

 Bywając w sklepie, po rajdzie między półkami z mąką, mlekiem, pieczywem itd. na koniec zatrzymuję się przy stoisku z gazetami.
Ostatnio mój wzrok zatrzymał się na Natalii Kukulskiej, spoglądającej z okładki "Uroda życia". Przeczytałam tytuł "Rodzi się Nowe Życie" i wiedziałam, że niedługo siądę przy wielkim kubku kawy, by pochłonąć ten wywiad.
  Wiecie co? Warto kupić ten numer dla samego wywiadu, choć sporo innych, wartościowych rzeczy się znajdzie, począwszy od wstępu Anny Maruszeczko (jej wstępy w porównaniu do tych z "Bazaaru" to jak niebo a ziemia).
Natalia Kukulska jest młodsza ode mnie o rok. Anna Maruszeczko dowiedziawszy się ile piosenkarka ma lat odpowiada: "To jesteś strasznie młoda. (śmiech)". To bardzo miłe, ja tak prawię 25- latkom;).

   Natalia opowiada o odchodzeniu bliskich, trzymania ich za rękę w tym ważnym momencie; o tym, że role się odwracają i bywa, że jesteśmy rodzicami własnych matek i ojców. O bezsilności.
O odpowiedzialności. A gdy to wszystko przejdziemy, czeka na nas "Nowe Życie", w przypadku Natalii - dosłownie;). I to jest piękne!
 Wzruszyłam się bardzo jej słowami. "W pewnym wieku" liczba pogrzebów jest większa od liczby wesel.
Coraz więcej ludzi nam bliskich czeka po drugiej stronie (ja wierzę, że nawet mój pies z dzieciństwa i kotka, którą ostatnio auto potrąciło).
  Wzorem miłości byli dla mnie moi Dziadkowie. Dopóki żyli święta Bożego Narodzenia były obchodzone w ich domu. Schodzili się wszyscy: ciotki, wujkowie, dzieci. Ktoś z dorosłych przebierał się za Dziadka Mroza. Każdy przynosił ze sobą jakiś smakołyk: serniki, makowce, bigos, sałatki, pierogi.
Aczkolwiek pamiętam jeszcze pierogi robione przez moją prababcię - najlepsze na świecie.

Ich odchodzenie było bardzo smutne. Babcia przez lata chorowała na Alzheimera, a Dziadek odzywał się do niej zawsze z szacunkiem: "moja Zosieńko". Bez niej długo nie żył.
Mam piękne i budujące wspomnienia - myślę o nich z wdzięcznością.
"Umiera ciało, ale relacja pozostaje." - mówi Natalia.
I ja się z tym zgadzam.
Tyle życiowych mądrości w jej słowach.
Jest też o pasji i wierności sobie. Co jak co, ale Natalii Kukulskiej nie można odmówić autentyczności.
Piękna kobieta!


Historia pewnych, pieczonych jabłek z kruszonką ;)

  Nie ma nic lepszego, niż w pochmurny, melancholijny dzień ogrzać się nie tylko gorącą kawą (plus pieczonymi jabłkami z kruszonką), ale i słowami, które pokrzepiają.

W kwestii ubioru stawiam na błysk w wydaniu barokowym. Zachwyciła mnie ta spódnica (sh). Zamierzam ją zestawiać z bluzami, wielgachnymi swetrzyskami lub koszulami w jakiś wzorek.
Złoto i świątecznie - jak w reklamach;).

Miłego weekendu Wam życzę!