Granatowa




    Nie robię postanowień noworocznych, część rzeczy przychodzi niby przypadkiem, raz dzięki spotkanej osobie, przeczytanej książce, zobaczeniu czegoś. Różnie to bywa.
Zazwyczaj postanawiam pracę nad sobą wraz z rozpoczęciem Adwentu i Wielkiego Postu.
Nie muszę się długo zastanawiać "co wziąć na warsztat", życie samo podpowiada.

  Żeby nie marudzić "ale jestem gruba" (tak, tak, zdarza mi się;), wzięłam swój odwieczny kompleks (brzuch) za rogi i ćwiczę brzuszki. Zastanawia mnie tylko czemu wcześniej tego nie zrobiłam. Ano miałam wytłumaczenie: taką mam budowę, odziedziczoną po mamie i tacie - nic na to nie poradzę.
Zobaczymy - ciekawość mnie zżera. Na razie się nie poddaję;).

  Przeglądając ostatnie zdjęcia przyjrzałam się swoim włosom - istny samopas - pomyślałam.
Ja, zwolenniczka fryzur i zadbanych włosów stwierdziłam, że jestem jak ten szewc co....
Wzięłam się i za to. Wyrównałam linię boba, przygasiłam żółcienie. Bardzo jestem zadowolona :).

   Małe porządki w szafie też zrobiłam, min. na to co nowe - sukienkę od Patrizii Aryton.
Jest ona na zdjęciu (sukienka, nie Patrizia). Zachwyciła mnie swym kolorem  - nieoczywistym granatem i formą.
Mogłam sobie na nią pozwolić, gdyż zajęłam III miejsce w konkursie instagramowym na inspiracje kolekcją Altro tej marki (a nagrodą był bon na określoną kwotę).
   Będzie idealna na Święta i różne okolicznościowe imprezy, gdyż w zależności od dodatków można zmienić jej charakter; super wygląda ze szpilkami, botkami i jeszcze widzę ją z glanami lub obuwiem sportowym, co myślicie? Natomiast z kozakami ciężko i do bani.
 
  Nie wyobrażam siebie "całej  w Arytonie", nie jestem bizneswomen i nie będę takiej udawać. Jakiś luz i wentyl w moim wydaniu musi być. Dlatego dziś do sukienki dobrałam ciepły sweter, otulacz  i szalik z sh.


   Jeśli zaś chodzi o ducha to podpowiedzi nad czym pracować same dosłownie pchają się w ręce... i to w Biedronce;). Tam zobaczyłam książkę ks. Jana Kaczkowskiego "Dasz radę" wiedziałam, że będzie moja.
A w niej wiele tematów do przemyśleń i postukania się w piersi.
Np. gościnność... " Słowo gościnność pochodzi od słów: gość i inność.
Albo o pogardzie: " Pogarda jest czymś przerażającym. Masz rację, że od niby drobnych gestów dochodzimy do potwornych czynów. "

  Pewnie czytaliście książki ks. Kaczkowskiego, a jeżeli nie, to wiecie jak wyglądał, bo był czas, gdy w księgarniach jego dzieła ( z jego twarzą) był dość eksponowane.
Było to związane z jego śmiercią, dlatego wcześniej nie chciałam pisać o tym wspaniałym człowieku.
Najnowsza i ostatnia książka (rozmowa) daje wiele odpowiedzi na nurtujące nas pytania.

No i daje też niesamowitego kopa by pracować nad sobą! ;)

Buźka:*