Księżniczka nonszalancji;)






 Istnieją w naszym życiu takie zdarzenia, które długofalowo promieniują na pewne sfery.  Kształtuje nas szkoła, otoczenie, nasze pasje. Często też jakaś na krótko dana nam osoba.
   Kiedy mieszkałam w Brnie, porzuciwszy pracę w korpo, znalazłam zajęcie w kantynie (to taki rodzaj baru) . Byłam zadowolona, że pracowałam od godz. 7 do 13, ponieważ popołudniami chodziłam na lekcje rysunku. Po ukończeniu Liceum Plastycznego był to pierwszy kontakt z praktykowaniem rysowania. W trakcie paroletniej wyrwy zajmowałam się czym innym, tak skutecznie pewni nieodpowiedni nauczyciele zabili we mnie ducha sztuki. No ale nie czas na żale.
Otóż, w Brnie zetknęłam się  z zupełnie innymi zasadami podejścia do rysunku, postaci.
Wykładowca rozpoczynał lekcje czytaniem fragmentu książki o danym artyście albo jakimś kierunku w sztuce. Było to dla mnie novum. Do dziś w fotografii, w rysunku czy ubiorze stosuję jego naukę.

  Piszę o tym, ponieważ ogromne wrażenie zrobił na mnie film pt. "Powidoki" Andrzeja Wajdy.
Zanim go obejrzałam, przeczytałam w necie nieprzychylne, podobne do siebie recenzje.
A, że pełen patosu, gra aktorska nierówna, dzieło polityczne, pełne wad itd. itp.
Mimo to kupiłam bilet.
Cieszę się, że postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie.
Sceny ukazujące szkołę w Łodzi sprawiły, iż poczułam się jak w swoim liceum: sztalugi, ściany, lampy - wszystko prawie identyczne. Dobrze oddany klimat - niemal czułam zapach farb, terpentyny i gipsu.
Bogusław Linda genialny jako Władysław Strzemiński, charyzmatyczny wykładowca, człowiek wierny swoim przekonaniom, malarz awangardowy.

  Nie jestem dziennikarzem filmowym, nie dostrzegłam w dziele Wajdy tych wad, o których pisali recenzenci. Pamiętam jeszcze chude czasy przed transformacją, wiem, że ludzie gdy im się sprzeciwić potrafią nienawidzić. Nie uważam, żeby Bronka Zamachowska w roli Niki była "drewniana"; wręcz zachwyciła mnie jej dojrzałość i paradoksalnie brak patosu w grze aktorskiej.
  W trakcie seansu filmowego stawiałam się w roli ucznia Strzemińskiego. Wiedziałam, że to film, a jednak słowa artysty robiły na mnie niemałe wrażenie.
Nie chcę szczegółowo opisywać filmu, by nie spojlerować.

  Uważam, że film warto obejrzeć, chociażby dla wspaniałych kadrów - każdy z nich mógłby być obrazem.
Mnie to dzieło rozwaliło na dwa dni, ale takie przemielenie lubię;).



  Z tego miejsca chciałam podziękować Wszystkim, którzy w komentarzach, mailach polecają mi dobre książki, filmy; dają cynk np. że oto ukazał się nowy nr Przekroju;).
Uwielbiam ten fikcyjny, równoległy świat, a Wy sprawiacie, że jest on na dobrym poziomie, przepyszny;).
  Właśnie czytam "Tajemną historię" Donny Tartt poleconą przez Natalię. Magia słowa.

 Chronologiczne porządkowanie wspomnień to ciekawe zajęcie. Aż do tego pierwszego weekendu na wsi, wszystko, co dotyczyło tamtej jesieni wydaje mi się odległe i zamazane; natomiast wydarzenie późniejsze widzę bardziej wyraźnie. To tutaj sztuczne manekiny mojego początkowego grona znajomych zaczynają ziewać, przeciągać się i ożywiać.


Ze swojej strony polecam nowy nr "Urody życia" i genialny wywiad z Olgą Tokarczuk oraz ciekawy wywiad o duchowym fitnessie czyli poście. Warto!

 Pod kawą i czytadłami mój nowy nabytek - stolik wygrzebany na starociach - prawda, że ładny?

Co do dzisiejszego ałtfitu, to sami widzicie, że płaszcz pasuje do wszystkiego. W takim luzie czuję się jak księżniczka nonszalancji;)).

Baj :*

Komentarze

  1. Stolik wyglada niesamowicie! Naprawde jest rzezbiony?
    Ty tez, jak zwykle zreszta, wygladasz super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest rzeźbiony.
      Dzięki za miłe słowa:).

      Usuń
  2. Pięknie Ci z tą nonszalancją. I zachwycam się znów kadrami.
    Dobrze, że napisałaś o "Powidokach", bo miałam w planach obejrzeć ten film także z uwagi na sentyment do Łodzi i tamtejszej ASP;) A jak to często u mnie bywa, myśl wpadła w odmęty wielu innych i o tych planach zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. czytajac recenzje czesto z gory nastawiamy sie na to jak ostatecznie sami POWINNISMY odebrac film,ksiazke,wystawe itd.A jesli mamy inne zdanie od krytyka,to napewno dlatego,ze sie "NIE ZNAMY".Moze film nie oddaje wiernie postaci Strzeminskiego,ale w takim razie nigdy taki film nie powstanie, Wladyslaw Strzeminski nie zyje,kazde o nim wspomnienie jest subiektywne jak o kazdej innej postaci historycznej. postac Strzeminskiego jest teraz mitem, marionetka. jedyne co jest prawdziwe to jego obrazy. Na film "Powidoki"warto jednak pojsc chocby ze wzgledu na kreacje aktorska Boguslawa Lindy :) no i samemu wyrobic sobie ocene.

    Plaszcz stal sie obiektem mojej zazdrosci ;)I moje pytanie, czy te buty naprawde maja taki kolor???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, buty mają taki kolor jak na zdjęciu.
      Linda jest znakomity. Sam Wajda na pyt. dlaczego Linda? Odpowiedział, że któż by inny po odjęciu nogi i ręki budził uwielbienie? ;)

      Usuń
  4. Magdo, dzięki wielkie. To dla mnie zaszczyt, że moje imię tu wymieniasz. Bardzo się cieszę, jeśli mogę się podzielić wiedzą o tym, co dobrego przeczytać albo obejrzeć. Ja z Twoich poleceń również korzystam często gęsto. Dzięki Tobie wróciłam do czytania „młodzieżówki” i skusiłam się na „Urodę życia” – wszystko na plus. Jak już Ci pisałam, od poprzedniego Twojego posta wzdycham do tego płaszcza, a to jak zestawiasz z nim inne ubrania – godne pozazdroszczenia. Stolik przepiękny. Pewnie jest idealnym dopełnieniem codziennych rytuałów kawowo-książkowych. Ja też mam swój ukochany stolik, może nie tak piękny jak Twój, ale za to kradziony po osłoną nocy z piwnicy pewnej starej biblioteki i za przyzwoleniem pani bibliotekarki. Od restaurowania tego popeerelowskiego mebla zaczęły się moje ciągoty do odnawiania innych mebelków, więc mogę potwierdzić, że jest to totalnie uzależniające. Lubię, gdy wtrącasz coś o sztuce i powiem Ci, że chętnie poczytałabym więcej Twoich spostrzeżeń i przemyśleń na jej temat. Nalegam! No i oczywiście ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no, przemyślę pisanie o sztuce jak przestaniesz pisać o jakiś "zaszczytach";))
    Obejrzałam już 7 odc. "Riveldale" - wciągnęło mnie totalnie, a to wszystko przez Ciebie!

    To ja też ściskam :;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie zawsze wysoki poziom... wszystkiego :) Dobrze, że są takie miejsca jak to. Nie chcę słodzić ale lubię tu wszystko, ołtfity, sztukę, kadry, a stolika zazdroszczę jak cholera. Powidoki obejrzę bo kocham Lindę na zabój od lat 80-tych :) Linda forever! Pozdrawiam nurka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nurka - cieszę się, że trafiam w Twój gust:).
      Och, Linda! Też do niego wzdycham...;))

      Usuń
  7. Masz rację - film wspaniały. Twoja stylóweczka również - luzik z odrobiną elegancji :) . Pozdrawiam serdecznie - Margot :)

    OdpowiedzUsuń
  8. filmu jeszcze nie widziałam, jeszcze, bo jest w planach ;) Twoja stylizacja bardzo mi sie podoba, płaszcz super, sama miałam na niego oko, ale "wyszedł" zanim się zdecydowałam ;) a stolik - też bym taki chciała, fantastyczny!!! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Magdaleno za miłe słowa! Płaszcz okazał się moją drugą skórą - nie wiem kiedy go zrzucę;)0

      Usuń

Publikowanie komentarza

Chcesz coś napisać? Śmiało! Najwyżej odgryzę rękę jeśli nie będzie mi się podobać ;D