Przykicałam;)





  Gdy byłam mała, ciocia chrzestna częstowała mnie czarnym kawiorem. W PRL-u  wraz z szampanem był on synonimem luksusu . Ciocia kładła ikrę na przepołowione połówki jajek na twardo i chciała bym także zachwycała się ich smakiem. Z obrzydzeniem kręciłam głową, bo kawior jechał rybą, chrzęścił w zębach - ble. Wtedy chrzestna mówiła: "Bo do pewnych smaków trzeba dojrzeć".

  Chociaż nadal nie lubię kawioru, zdanie owe często rozbrzmiewa mi w głowie. To prawda. Do wielu rzeczy dojrzewamy, wszystko ma swój czas i to jest piękne, że ciągle możemy się rozwijać, być dla siebie niespodzianką, zmieniać zdanie.

  Z czasem przekonałam się do czosnku, kminku, sera pleśniowego, chleba razowego, koloru czerwonego (kiedyś odrzucałam go, ponieważ kojarzył mi się z agresją, teraz widzę w nim energię, życie, namiętność).

  Ze zdziwieniem sięgnęłam (otworzyłam i pierwsza strona od razu mnie wciągnęła) po najnowszą książkę Manueli Gretkowskiej "Kosmitka". Podjęłam wiele prób przeczytania jej wcześniejszych pozycji, ale coś mnie odrzucało. Może nie dojrzałam do tej literatury;).
Od "Kosmitki" nie mogłam się oderwać.
Lubię niezależnych ludzi, którzy w myśleniu nie idą za masami. Swoje poglądy ferują bez zacietrzewienia, ciekawie formułują zdania.
Manuela Gretkowska jest indywidualistką, nie poddaje się żadnej presji czy to z lewa, czy to z prawa. Daleka od żargonu łatek: katol, pisior, lewak, moher itd.
Jak dobrze rozumiem jej wybór nie oglądania wiadomości w TV. Trafnie zauważa, że od ogłoszenia wejścia Polski do UE nie powiedziano nic optymistycznego.

  Dziękuję Bogu, karmie, losowi za przeżyte pięćdziesiąt lat. Szansę na wyrośnięcie z idiotyzmu młodości, durnej pewności siebie po trzydziestce i ruiny kryzysów czterdziestki. Oby jeszcze dożyć mądrości własnego umierania. Pozbyć się zawistek, całego gówna roszczeń do innych i siebie. Nie proszę sił wyższych o kasę, nocami modlę się o czas.

  Najazd na inne książki Manueli siedzi mi w głowie;).

Czeka mnie podwójne prasowanie: ciuchów i zmarszczek na duszy. Przykicał do mnie już zajączek i obdarował audio-bookiem Szymona Hołowni "Kato-botoks. Sposoby odmładzania duszy."



  W wolnych chwilach od siedzenia za stołem i słuchania cioci polecam wywiady:


Manuela Gretkowska 1
Manuela Gretkowska 2

oraz ze wspaniałą Anną Marią Jopek (bardzo pozytywny!)

W ubiorze bez zmian - zwykła codzienność upstrzona bluzą w kwiaty (H&M). I dżins ukochany (spodnie Zara sh, katana Zara) plus torba z materiału H&M.

Błogosławionych i szczęśliwych Świąt Wam życzę!:)

Ps. Przypomniała mi się rozmowa z dziećmi w radiowej Trójce; co było pierwsze jajko czy kura?
Na to dziecię: Kogut! A później Bóg z żebra koguta stworzył.....;D