Nieprzewidywalność







  Los bywa złośliwy.
Człowiek ma ochotę na stan umysłowej nieważkości,zatrzymanie się na problemach pierwszego świata ( jaki samoopalacz wybrać, gorące trendy sezonu, orzeźwiające koktajle itd.); kupuje "Bazaar", a tam ciekawe artykuły, wywiady, dające do myślenia.
Och, noł! I to jeszcze o artystach, z artystami - bezczelność!;)

  Niestety bardzo ciekawy wywiad z Natalią LL, polską artystką, o środkach wyrazu jakimi są fotografia, performans, malarstwo.
Mnie najbardziej zainteresował wątek dotyczący fotografii, mam podobne podejście do tematyki - codzienność szeroko pojęta.

  Sztuki nie powinno się robić z zaciśniętymi zębami. Ludyczność wyzwala kreację.

i :

  Codzienność jest niezwykle intrygująca. Trudno przewidzieć co zobaczymy na ulicy lub nawet w zaroślach;). Wokół dzieje się tyle rzeczy niezależnych od nas.
Jeśli miałabym wskazać czego nie lubię w fotografii, byłby to perfekcjonizm. Według mnie jest po prostu nudny jak sztuczne kwiaty.
Tam gdzie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, idealnie wykadrowane, ustawione, wyostrzone, zieleń najbardziej soczysta - wieje jakąś pustką.
  Nie aspiruję do miana "fotografki", ale bardzo lubię robić zdjęcia, a mojego ulubionego Pentaxa, którego spłacałam przez 3 lata;), staram się zabierać wszędzie ze sobą, chociaż cholera trochę waży.

  Lubię fotografować codzienność, ważny jest dla mnie nastrój, na który składa się temat, światło, dynamika postaci lub otoczenia.

  Podobnie jak Natalia LL, uważam, iż zdjęcia, nad którymi się najbardziej "spuszczamy" wychodzą najgorzej. Da się wyczuć w nich jakiś cień frustracji.

  W artykule o Richardzie Avedon, fenomenalnym fotografiku mody, czytamy, iż nawet zdawałoby się takiemu perfekcjoniście, który dbał o szczegóły, zależało by uchwycić ulotność chwili i zdać się na nieprzewidywalność.


  To tak jak w życiu - kiedy staramy się wszystko kontrolować (a z reguły nie wychodzi) nasze ciało napina się, od karku po żołądek. Na dłuższą metę nie jest to zdrowe;).

Moje dzisiejsze zdjęcia, jeśli chodzi o kolorystykę i otoczenie to też element przypadku.
W Kłodzku wybrałam uliczkę, najbardziej pustą, a zgranie z ubiorem zobaczyłam dopiero na komputerze. I to była fajna niespodzianka - ten napis;).
Strój do kina ( na .Minionki;), kobiecy, wygodny . wszystko z H&M.

  A jeśli chodzi o złośliwość losu, to był ciąg dalszy: znajomi wpadli na kawę i dostałam książkę, która od razu mnie wciągnęła - o niej w następnym poście, o ile nie zdarzy się coś nieprzewidzianego;)).

:*