Oldskul

 




  "Za moich czasów tak nie było" - często słyszymy od osób starszych.
Było, było, mam ochotę odpowiedzieć na tę dziwną formę narzekania. Najlepszymi dowodami na to są książki, myśli, które mimo tego, iż zostały napisane w zamierzchłych wiekach, doskonale odnajdują się w rzeczywistości.

  Co z tego, że "Walden" (zbiór esejów) Henrego Davida Thoreau został napisany w XIX w., skoro treść można przypasować do rzeczywistości. Natura ludzka pozostaje ta sama, namiętności i lęki, które nas spalają, ułuda szczęścia zamkniętego w luksusowych pudełkach.

  Dzieła Thoreau nie znalazły uznania za jego życia, żadne pismo nie chciało ich wydrukować. Ich wartość została doceniona dopiero po 40 latach od śmierci pisarza.
Ciekawe, bo ja znajduję przyjemność w "Waldenie" nie tylko ze względu na treść, ale i na eurydycję.

  "Jaki sens ma branie miary, jeśli krawcowa nie szacuje mojego charakteru, lecz jedynie szerokość ramion, jakby były wieszakiem na płaszcz? Nie wielbimy Grecji, ani Parek, tylko modę. Przędzie ona tka i kroi ciesząc się pełnym autorytetem. Awangardowe małpy w Paryżu włożyły awangardową czapkę i już wszystkie małpy w Ameryce robią to samo. Czasami tracę nadzieję, że będę mógł dostać na tym świecie coś całkiem prostego i uczciwego, co wykonali ludzie (...)
  Nie wierzę, że nasz system fabryczny stanowi najlepszy sposób zaopatrywania ludzi w odzież. Sytuacja robotników pracujących przy maszynach z każdym dniem upodabnia się do robotników angielskich. Nic w tym dziwnego, słyszałem bowiem, czy też sam spostrzegłem, że głównym celem nie jest dobra i przyzwoita odzież dla ludzi, ale niewątpliwie wzbogacenie się korporacji."

  Czytam i analizuję, chodzę z jakąś myślą nawet kilka tygodni, a nawet i miesięcy (do teraz rozbrzmiewają we mnie słowa, które gdzieś przeczytałam, że Afryka to gigantyczny lumpeks; w sumie nie tylko Afryka, ale i wschodnia Europa - zaleją nas tony ciuchów) uświadamiając sobie, że cały czas daję się wkręcać w tryby reklamy, nie mam odwagi by być całkowicie wolna od tak zwanego "wizerunku" alias "jak cię widzą tak cię piszą". Pewnie dużo jeszcze pod mą kopułką stereotypów i uprzedzeń.
  Thoreau napisał, że człowiek prędzej przeszedłby przez miasto ze złamaną nogą niż w pocerowanych portkach, z tego też powodu woli kupić nowe spodnie, niż reperować stare.
Czy naprawdę kiedyś były inne czasy? ;)



  To co oglądam lub czytam ma wpływ na mój ubiór; dziś więc prosto. Zwracam uwagę na podrasowane włosy - chińskim nożem - wielcem zadowolona:))
Na zdjęciu, obok książki znajduje się oldskulowy młynek do kawy, rocznik '86 - działa!
Jak to dobrze, że teściowa nie czytała o minimalizmie i go zachomikowała;).

Miłego weekendu!