Tyramisiu.

Leniwa niedziela.
Pełna łakoci: sernik na zimno Tiramisu (został już pożarty w całości), ciastka, chałwa, sernik wiedeński od teściowej a do tego mocna herbata i kawa parzocha.
Żeby dopełnić słodyczy zabrałam męża na randkę z okazji 12 rocznicy ślubu.

Dla równowagi (szczypta pieprzu do tych słodkości) czytam stary kryminał zakupiony w bibliotece za 1 zł. Tytuł: "Las kochanków" Neville'a Hamster'a. Nie wiadomo kto i nie wiadomo dlaczego, ktoś morduje pary, którym zebrało się na amory w lesie bądź na polanie. Niewątpliwie lektura potrafi odstraszyć...do tego zatrzęsienie grzybiarzy;).

A koszule w kratkę wielbię - takiej wersji kolorystycznej jeszcze nie miałam. Lubie siebie w niej;)
Udanego tygodnia!