Świecący prostokąt






"Nie oszukuj się! Nikt nie widzi".*

  Widzi  Bóg wszystko. Ponoć. Żyjesz jednak tak, jakby był ślepym ignorantem; a ludzie mieli oczy i uszy w twoich ścianach. Dla nich kredyty, samochody, termo miksy robiące lody i obiady.
Całe osiedla blogków upudrowane Chanel i prestiżowymi ciuchami. Nawet dzielnica może być artystyczna, choć bez żadnego artysty.
  Widzą najmniejszą zmarszczkę na twej twarzy, czas na botoks; wszyscy w korpo młodzi - zdobywcy tabelek i serwerów.
"Świecące prostokąty".

  W twojej głowie wszyscy patrzą, od rana, gdy tylko otworzysz oczy. Brzuch masz ściśnięty. W co się ubrać, co pomyślą, widać odrost, krzywy ząb.Przyznać się do tego, że lubię Elkę, wierzę w Boga? Kupuję w lumpeksie, jem zwykły chleb z serem żółtym, nie umiem mówić o tym co naprawdę ważne. Lajkuję to co mi się podoba, przeglądam statystyki. 100 to duża liczba.

"Nie oszukuj się! Nikt nie widzi".

Nie widzi, bo  rzuca spojrzenia. A ty jesteś jedynie lustrem. Widzi cię w "świecącym prostokącie".
Wystarczy tylko by zabrakło prądu. Będziesz sam. Wolny.

* motto Zdzisława Beksińskiego (M. Grzebałkowska "Beksińscy. Portret podwójny")